Translate

piątek, 17 czerwca 2011

Spotkanie


Jakiś czas temu udało mi się nawiązać kontakt z Julią Margaret Cameron. Sprawa była dość skomplikowana, przede wszystkim z uwagi na różnicę w czasie. Bariera językowa i wpływy kulturowe nie były jeszcze takie straszne jednak przepaść czasu wydawała się nie do pokonania. A jednak, po dłuższych medytacjach jej obecność dało się wyczuć w powietrzu, nie był to jednak zapach ozonu tylko odór zatęchłej chemii, a ostrość sama "rozjechała się" na matówce wiekowego FK. Nie każdy nawet świeżo przygotowany wywoływacz jest w w stanie przewidzieć swój czas użycia. Mało które, potoczne użycia obrazu są w stanie przewidzieć swoje skutki. Ot na przykład portret (ferrotypia) Billy The Kida. Tymczasem Julia okazała się wyjątkowo sympatyczna, wspominała coś o podobieństwie do Herschela... to tylko kwestia czasu; czasu naświetlania oczywiście.