Translate

piątek, 11 listopada 2011

wspomnienia ornitologiczne



Dziczeje. Z każdym kolejnym rokiem do lasu jest co raz dalej. Miasto powoli rozpełza się i znikają urokliwe ekotony, gdzie dzikie wysypiska rozbijają jaskrawą tęczą reklamówek monotonię tej jeszcze pozornej dzikości. Prawie niezauważalnie leśny dukt zamienia się w drogę, a ta powoli pęcznieje. Strzeliste sosny przybierają niepoprawnie regularną formę kubików, złożonych z równo przyciętych belek, stygnących na poboczu.
O tej porze roku las bardziej rozciąga się na przestrzeni czasu.